9 listopada 2011

Chlib kulikowski. Tylko dla Lwowian - M.Hemar




Podczas ostatniej wizyty w bibliotece naszła mnie ochota na odrobinę poezji. Postanowiłam sięgnąć po mojego ulubionego Herberta po raz któryś z kolei, ale coś innego przykuło moja uwagę. "Tylko dla lwowian" Mariana Hemara. Nazwisko nic mi nie mówiło, ale tytuł spowodował, że wzięłam w ciemno i dobrze, bo pana Hemara znałam, choć nie wiedziałam o tym. A to za sprawą pewnej piosenki, której słów jest autorem :


Ta mała książeczka, mieszcząca się w kieszeni ma w sobie potężna dawkę miłości do Lwowa, ale także tęsknoty za tym polskim miastem, oddanym ZSRR. Lekkie pióro, wiersze zabawne, smutne, ironiczne.
Szczególnie spodobał mi się jeden, akurat na listopad, gdyż 1.11 miała miejsce rocznica obrony Lwowa :

Pogódźcie się, panowie, za sprawą poety.
My przychylimy ucha waszej roztropnej radzie:
Będziemy wspominali Lwów tylko w listopadzie.
Ale wy nam przebaczcie także, że niestety,
Kalendarz lwowski innych trzyma się układów:

Że my mamy dwanaście w roku listopadów.

0 komentarze:

Prześlij komentarz