skip to main |
skip to sidebar
Erici Spindler nie muszę chyba nikomu przedstawiać. To jedna z moich ulubionych autorek. Po jej książki mogę sięgać w ciemno, bo nigdy się nie zawiodę. Charakteryzuje je dokładnie to, czego szukam : zwroty akcji, wątki osobiste i nieszablonowe rozwiązania zagadek.
Nie do końca odpowiadała mi tematyka powieści (hakerzy, konta bankowe), a mimo to, jako totalny laik, nie miałam problemów ze zrozumieniem
Mary Catherine Riggio właśnie schowała zdrowy rozsądek i obawy do kieszeni i zgodziła się wyjść za Dana, którego zna zaledwie pół roku. Sielankę przerywa telefon : znaleziono zwłoki młodego informatyka, któremu skręcono kark. Znika też jego komputer, co każe podejrzewać, że morderstwo mogło mieć coś wspólnego z przestępstwami internetowymi.Teorię tę zdaje się potwierdzać wygląd lokum studenta - mało kto w tym wieku mógłby wieść tak wystawne życie,dorabiając do kieszonkowego od rodziców.
Po pierwszym morderstwie sprawa nabiera rozpędu niczym rollercoaster : giną kolejne ofiary, w tym narzeczony MC i jej kuzyn Tommy, a wraz z nim jego komputer.
Policjantka nie pozwala, by szef odsunął ją od sprawy, chcąc za wszelką cenę pomścić śmierć bliskich osób, działając często poza przyjętymi procedurami.
Uwikłanie w sprawę osób z jej otoczenia może też oznaczać, że dowie się o nich rzeczy, które niekoniecznie ułatwią jej radzenie sobie ze stratą.
Trudno oderwać się od tej książki. Dokładnie w momencie, w którym pomyślałam, że akcja trochę zwalnia, autorka serwowała mi kolejny skok ciśnienia. W efekcie spędziłam cały dzień na balkonie i dorobiłam się przy tym czekoladowej opalenizny. Czego chcieć więcej?
Doskonale wiecie, że jestem wielką fanką pióra Jacka Getnera. Barwne opisy osób i sytuacji to jego specjalność, a mnie tego nigdy nie dość.
Tym razem miałam przyjemność przeczytać pierwszą z czternastu części przygód Jacka Przypadka - detektywa z .. przypadku, któremu mimo trzydziestu lat na karku niespieszno do ustatkowania się i prowadzenia kancelarii z ojcem. Wiecznie przygotowuje się do maratonu, w którym jeszcze nie wystartował i to właśnie podczas kolejnego treningu dostaje pierwsze "zlecenie" od sąsiadki, której zaginęły cenne obrazy.
Głównym podejrzanym jest Gelberg - antykwariusz, który wielokrotnie próbował odkupić dzieła od pani Irminy i był widziany tego dnia w pobliżu jej mieszkania.
Równolegle z Przypadkiem śledztwo prowadzi, jak zawsze niezawodna, policja, a dokładniej podkomisarz Łoś, który ma osobistą obsesję na punkcie Jacka. Nienawidzi go mocniej z każdą rozwiązaną zagadką, a tych w książce mamy trzy.
Łączą je główni bohaterowie, życie prywatne Jacka i tytułowa trzynastka, która pojawia się w życiu naszego detektywa.
Samym "zbrodniom" daleko do trzymających w napięciu opisów Agaty Christie, ale mimo wszystko mocno polecam wszystkim, którym nie brak poczucia humoru i którzy, jak ja, czytając kryminały mocno przywiązują się do głównego bohatera.
Zewsząd słyszy się : "Książka, która zmieniła życie seksualne milionów kobiet". Współczuję.
Powiem zwięźle : tragedia w trzech aktach. Autorka jest gospodynią domową, która naczytała się Zmierzchu. Myślę, że powinna jednak pozostać przy smażeniu kotletów.
600 stron pisaniny o niczym. Nie znajdziemy tu porywającej fabuły, lekkiego pióra, opisów aktów seksualnych. Znajdziemy za to powtarzające się co parędziesiąt stron te same sytuacje, masę powtórzeń i.. moje ulubione : FATALNE TŁUMACZENIE. Aż mnie mierziło momentami. Wyobraźcie sobie : czytacie opis smagania pejczem w pokoju z czerwonymi kanapami, a niezwykle irytująca, a zarazem bezbarwna główna bohaterka mówi do siebie w myślach: "O Święty Barnabo!". Adekwatne, nie ma co.
Podsumowując : ogromny sukces marketingowy, za którym absolutnie nic nie idzie, chyba że niezły ubaw dla osób, które kiedyś miały cokolwiek wspólnego z bdsm. Autorka na pewno nie miała :)
27 czerwca 2013
Złodziej tożsamości-Erica Spindler
Erici Spindler nie muszę chyba nikomu przedstawiać. To jedna z moich ulubionych autorek. Po jej książki mogę sięgać w ciemno, bo nigdy się nie zawiodę. Charakteryzuje je dokładnie to, czego szukam : zwroty akcji, wątki osobiste i nieszablonowe rozwiązania zagadek.
Nie do końca odpowiadała mi tematyka powieści (hakerzy, konta bankowe), a mimo to, jako totalny laik, nie miałam problemów ze zrozumieniem
Mary Catherine Riggio właśnie schowała zdrowy rozsądek i obawy do kieszeni i zgodziła się wyjść za Dana, którego zna zaledwie pół roku. Sielankę przerywa telefon : znaleziono zwłoki młodego informatyka, któremu skręcono kark. Znika też jego komputer, co każe podejrzewać, że morderstwo mogło mieć coś wspólnego z przestępstwami internetowymi.Teorię tę zdaje się potwierdzać wygląd lokum studenta - mało kto w tym wieku mógłby wieść tak wystawne życie,dorabiając do kieszonkowego od rodziców.
Po pierwszym morderstwie sprawa nabiera rozpędu niczym rollercoaster : giną kolejne ofiary, w tym narzeczony MC i jej kuzyn Tommy, a wraz z nim jego komputer.
Policjantka nie pozwala, by szef odsunął ją od sprawy, chcąc za wszelką cenę pomścić śmierć bliskich osób, działając często poza przyjętymi procedurami.
Uwikłanie w sprawę osób z jej otoczenia może też oznaczać, że dowie się o nich rzeczy, które niekoniecznie ułatwią jej radzenie sobie ze stratą.
Trudno oderwać się od tej książki. Dokładnie w momencie, w którym pomyślałam, że akcja trochę zwalnia, autorka serwowała mi kolejny skok ciśnienia. W efekcie spędziłam cały dzień na balkonie i dorobiłam się przy tym czekoladowej opalenizny. Czego chcieć więcej?
30 maja 2013
Armia. Instrukcja obsługi.
Książka to wywiad-rzeka z gen. Polko, przeprowadzony przez Paulinę Bolibrzuch. Innymi słowy: wywiad cywila z żołnierzem.
To dziewięć rozdziałów, w których poznajemy codzienne życie w wojsku i dowiadujemy się które powszechnie znane opinie można włożyć między bajki (Ciekawostka: grochówki z wojskowych festynów chłopaki w życiu na oczy nie widzieli).
Lektura o tyle ciekawa, że generał Polko zaczynał we wrocławskim ZMECHu, a skończył jako dowódca GROMu. Jednym słowem: jest co opowiadać.
Codzienna musztra, tuptanie, posiłki, od których żołądek podchodzi do gardła i najistotniejsze - dyscyplina- rzecz najważniejsza. Wielu wyśmiewa wojskowe regulaminy, bezsensowne zapisy, czy demonizuje falę. Warto sięgnąć po tę książkę, by choć spróbować zrozumieć, że pewne, niezrozumiałe dla nas-cywili, zasady są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania armii.
Generał Polko opowiada także o swoich operacjach w byłej Jugosławii (UNPROFOR), Kosowie (KFOR), czy w Iraku. Irak, czy Afganistan to tematy bardzo chętnie omawiane w mediach. Nie muszę dodawać, że często przez osoby, które, mówiąc bez ogródek, bladego pojęcia o tym nie mają. Dobrze jest spojrzeć na sytuację na świecie oczami osoby bezpośrednio zaangażowanej :
Książkę polecam tym, których ciekawi jak jest "tam w środku" na co dzień, ale i w sytuacjach, kiedy poranne ćwiczenia trzeba wykorzystać w rzeczywistości. Dużymi jej atutami wizualnymi są ładne wydanie, dowcipy o żołnierzach i rysunki Piotra Suchodolskiego, ale znajdziemy tu także statystyki o kobietach w WP, przejrzyście przedstawione stopnie wojskowe i poradnik kto i jak może wstąpić do armii.
Sama nie dokonałam wielkiego odkrycia, ponieważ od najmłodszych lat latałam po jednostce, obserwowałam życie codzienne żołnierzy i wiele słyszałam od mojego ojca. Dobrego, ale i złego. Trochę szkoda, że wielu tych brudnych aspektów armii nie poruszono w książce, ale widocznie taki był jej zamysł.
*s.202
To dziewięć rozdziałów, w których poznajemy codzienne życie w wojsku i dowiadujemy się które powszechnie znane opinie można włożyć między bajki (Ciekawostka: grochówki z wojskowych festynów chłopaki w życiu na oczy nie widzieli).
Lektura o tyle ciekawa, że generał Polko zaczynał we wrocławskim ZMECHu, a skończył jako dowódca GROMu. Jednym słowem: jest co opowiadać.
Codzienna musztra, tuptanie, posiłki, od których żołądek podchodzi do gardła i najistotniejsze - dyscyplina- rzecz najważniejsza. Wielu wyśmiewa wojskowe regulaminy, bezsensowne zapisy, czy demonizuje falę. Warto sięgnąć po tę książkę, by choć spróbować zrozumieć, że pewne, niezrozumiałe dla nas-cywili, zasady są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania armii.
Generał Polko opowiada także o swoich operacjach w byłej Jugosławii (UNPROFOR), Kosowie (KFOR), czy w Iraku. Irak, czy Afganistan to tematy bardzo chętnie omawiane w mediach. Nie muszę dodawać, że często przez osoby, które, mówiąc bez ogródek, bladego pojęcia o tym nie mają. Dobrze jest spojrzeć na sytuację na świecie oczami osoby bezpośrednio zaangażowanej :
"Wojsko nie jest idealnym narzędziem do zaprowadzania pokoju, tyle że nikt póki co nie wynalazł lepszego. Świat jest niestety tak skonstruowany, że uzbrojony żołnierz, nawet jeśli karabinu nie używa, wciąż najlepiej powstrzymuje tych, co pokoju nie chcą. Problem zaczyna się w sytuacji, gdy po działaniach wojennych nie ma pomysłu na stabilizację, na mozolne wprowadzanie pokoju, normalności, demokracji."
Książkę polecam tym, których ciekawi jak jest "tam w środku" na co dzień, ale i w sytuacjach, kiedy poranne ćwiczenia trzeba wykorzystać w rzeczywistości. Dużymi jej atutami wizualnymi są ładne wydanie, dowcipy o żołnierzach i rysunki Piotra Suchodolskiego, ale znajdziemy tu także statystyki o kobietach w WP, przejrzyście przedstawione stopnie wojskowe i poradnik kto i jak może wstąpić do armii.
Sama nie dokonałam wielkiego odkrycia, ponieważ od najmłodszych lat latałam po jednostce, obserwowałam życie codzienne żołnierzy i wiele słyszałam od mojego ojca. Dobrego, ale i złego. Trochę szkoda, że wielu tych brudnych aspektów armii nie poruszono w książce, ale widocznie taki był jej zamysł.
*s.202
19 maja 2013
Pan Przypadek i trzynastka - Jacek Getner
Doskonale wiecie, że jestem wielką fanką pióra Jacka Getnera. Barwne opisy osób i sytuacji to jego specjalność, a mnie tego nigdy nie dość.
Tym razem miałam przyjemność przeczytać pierwszą z czternastu części przygód Jacka Przypadka - detektywa z .. przypadku, któremu mimo trzydziestu lat na karku niespieszno do ustatkowania się i prowadzenia kancelarii z ojcem. Wiecznie przygotowuje się do maratonu, w którym jeszcze nie wystartował i to właśnie podczas kolejnego treningu dostaje pierwsze "zlecenie" od sąsiadki, której zaginęły cenne obrazy.
Głównym podejrzanym jest Gelberg - antykwariusz, który wielokrotnie próbował odkupić dzieła od pani Irminy i był widziany tego dnia w pobliżu jej mieszkania.
Równolegle z Przypadkiem śledztwo prowadzi, jak zawsze niezawodna, policja, a dokładniej podkomisarz Łoś, który ma osobistą obsesję na punkcie Jacka. Nienawidzi go mocniej z każdą rozwiązaną zagadką, a tych w książce mamy trzy.
Łączą je główni bohaterowie, życie prywatne Jacka i tytułowa trzynastka, która pojawia się w życiu naszego detektywa.
Samym "zbrodniom" daleko do trzymających w napięciu opisów Agaty Christie, ale mimo wszystko mocno polecam wszystkim, którym nie brak poczucia humoru i którzy, jak ja, czytając kryminały mocno przywiązują się do głównego bohatera.
14 marca 2013
Pod niemieckimi łóżkami - J. Polanska
Lubię oglądać "Zawody 24h" i poznawać tajniki pracy w różnych branżach.
Na temat swojej miałabym niemało do powiedzenia, dlatego też sięgnęłam po tę książkę :)
Justyna Polanska wyjechała do Niemiec, jak to mówią, za chlebem. Podjęła pracę w charakterze sprzątaczki i to właśnie w jej sekrety postanowiła nas wdrożyć.
Szczerze?
Nie poczułam się specjalnie wdrożona. W zasadzie wszystko to było napisane bez ładu i składu, włącznie z przydługim opisem jej wesela, który nijak miał się do całości.
Właściwie nie ma się tu nawet nad czym rozwodzić, spodziewałam się czegoś lepszego.
Na szczęście czytałam tę książkę siedząc 3 godziny w poczekalni szpitala, więc i tak nic lepszego nie miałam do roboty. W innym wypadku, nie polecam.
Na temat swojej miałabym niemało do powiedzenia, dlatego też sięgnęłam po tę książkę :)
Justyna Polanska wyjechała do Niemiec, jak to mówią, za chlebem. Podjęła pracę w charakterze sprzątaczki i to właśnie w jej sekrety postanowiła nas wdrożyć.
Szczerze?
Nie poczułam się specjalnie wdrożona. W zasadzie wszystko to było napisane bez ładu i składu, włącznie z przydługim opisem jej wesela, który nijak miał się do całości.
Właściwie nie ma się tu nawet nad czym rozwodzić, spodziewałam się czegoś lepszego.
Na szczęście czytałam tę książkę siedząc 3 godziny w poczekalni szpitala, więc i tak nic lepszego nie miałam do roboty. W innym wypadku, nie polecam.
21 lutego 2013
"Piłka nożna.O co w tym wszystkim chodzi?" D. Rekosz
Do kobiet dla których spalony może być kotlet na patelni nie zaliczam się od dawna, jednak zasady piłki nożnej znałam do tej pory dość pobieżnie.
Jako, że od Euro 2012 mecze oglądam bardzo chętnie i, co tu dużo mówić, ekspresyjnie, uznałam, że to pozycja obowiązkowa.
Dariusz Rekosz bardzo zręcznie i lekko wprowadza nas w tajniki piłki nożnej : od historii powstania tej dyscypliny (co do tego skąd się ona wzięła nadal nie ma jednej wersji), przez zasady, hipotetyczne sytuacje aż po złotą dwudziestkę piłkarzy. Tekst doskonale dopełniają ilustracje, dzięki którym łatwiej zrozumieć opisywane fragmenty gry. Momentami można się nieźle uśmiać, co uważam za dodatkową zaletę książki, gdyż w gąszczu wszystkich zasad można by przysnąć.
Najbardziej zaskoczyły mnie dwie rzeczy, o których wcześniej nie miałam bladego pojęcia :
*Wiadomo, że gdy dogrywka nie zakończy się rozstrzygnięciem meczu, dyktowane są rzuty karne. Gdy seria 5 rzutów nadal nie wyłoni zwycięzcy, powtarza się je. Ok, ale... w ostateczności można wylosować zwycięzcę !
Taka sytuacja miała miejsce w 1968 roku w meczu między ZSRR a Włochami. Rzut monetą zapewnił zwycięstwo Włochom.
*Grę w meczu towarzyskim symbolicznie może rozpocząć osoba postronna np. król, prezydent, szejk czy... żona prezesa klubu ! Chciałabym zobaczyć jak królowa Elżbieta wprowadza piłkę do gry :)
Czy mecz może się odbyć, gdy na boisku jest siedmiu zawodników?
A pięciu?
Jak zakłada się wózek?
Czy da się wygrać mecz, strzelając gola ręką? (Podpowiem, że, wbrew temu co Wam się zdaje, da się)
Co to znaczy podać w uliczkę?
A założyć siatkę?
Sprawdźcie sami ! Zaręczam, że warto.
Tymczasem chętnie sprawdzę swoją nowo zdobytą wiedzę w praktyce.
Jako, że od Euro 2012 mecze oglądam bardzo chętnie i, co tu dużo mówić, ekspresyjnie, uznałam, że to pozycja obowiązkowa.
Dariusz Rekosz bardzo zręcznie i lekko wprowadza nas w tajniki piłki nożnej : od historii powstania tej dyscypliny (co do tego skąd się ona wzięła nadal nie ma jednej wersji), przez zasady, hipotetyczne sytuacje aż po złotą dwudziestkę piłkarzy. Tekst doskonale dopełniają ilustracje, dzięki którym łatwiej zrozumieć opisywane fragmenty gry. Momentami można się nieźle uśmiać, co uważam za dodatkową zaletę książki, gdyż w gąszczu wszystkich zasad można by przysnąć.
Najbardziej zaskoczyły mnie dwie rzeczy, o których wcześniej nie miałam bladego pojęcia :
*Wiadomo, że gdy dogrywka nie zakończy się rozstrzygnięciem meczu, dyktowane są rzuty karne. Gdy seria 5 rzutów nadal nie wyłoni zwycięzcy, powtarza się je. Ok, ale... w ostateczności można wylosować zwycięzcę !
Taka sytuacja miała miejsce w 1968 roku w meczu między ZSRR a Włochami. Rzut monetą zapewnił zwycięstwo Włochom.
*Grę w meczu towarzyskim symbolicznie może rozpocząć osoba postronna np. król, prezydent, szejk czy... żona prezesa klubu ! Chciałabym zobaczyć jak królowa Elżbieta wprowadza piłkę do gry :)
Czy mecz może się odbyć, gdy na boisku jest siedmiu zawodników?
A pięciu?
Jak zakłada się wózek?
Czy da się wygrać mecz, strzelając gola ręką? (Podpowiem, że, wbrew temu co Wam się zdaje, da się)
Co to znaczy podać w uliczkę?
A założyć siatkę?
Sprawdźcie sami ! Zaręczam, że warto.
Tymczasem chętnie sprawdzę swoją nowo zdobytą wiedzę w praktyce.
15 stycznia 2013
50 twarzy Greya
Kilka razy już wspominałam, że nie mam w zwyczaju pływania na falach zachwytów nad różnymi nowościami wydawniczymi typu "Zmierzch" czy książki Larssona. Tu jednak było inaczej. Może ze względu na tematykę, może z ciekawości, nie wiem."Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie. Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach… Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?"
Zewsząd słyszy się : "Książka, która zmieniła życie seksualne milionów kobiet". Współczuję.
Powiem zwięźle : tragedia w trzech aktach. Autorka jest gospodynią domową, która naczytała się Zmierzchu. Myślę, że powinna jednak pozostać przy smażeniu kotletów.
600 stron pisaniny o niczym. Nie znajdziemy tu porywającej fabuły, lekkiego pióra, opisów aktów seksualnych. Znajdziemy za to powtarzające się co parędziesiąt stron te same sytuacje, masę powtórzeń i.. moje ulubione : FATALNE TŁUMACZENIE. Aż mnie mierziło momentami. Wyobraźcie sobie : czytacie opis smagania pejczem w pokoju z czerwonymi kanapami, a niezwykle irytująca, a zarazem bezbarwna główna bohaterka mówi do siebie w myślach: "O Święty Barnabo!". Adekwatne, nie ma co.
Podsumowując : ogromny sukces marketingowy, za którym absolutnie nic nie idzie, chyba że niezły ubaw dla osób, które kiedyś miały cokolwiek wspólnego z bdsm. Autorka na pewno nie miała :)
26 grudnia 2012
Penguin active reading : And then there were none
Mam podejrzenia, że mogę być ostatnią osobą, która poznała penguiny, ale co tam.
Penguin active reading to znane i lubiane przez nas książki, pisane w języku angielskim, dzięki którym możemy uczyć się angielskiego na 5 poziomach:
1. easystarts 200 słów kluczowych
2. Beginner 300 słów kluczowych
3. Elementary 600 słów kluczowych
4. Pre-Intermediate 1200 słów kluczowych
5. Intermediate 1700 słów kluczowych
To seria cienkich, bogato ilustrowanych książeczek wraz z ćwiczeniami, które pojawiają się co kilka rozdziałów. Często pojawiają się ćwiczenia najbardziej przydatne dla mnie : "Language in use", czyli po prostu gramatyka.
Wybrałam książkę mi znaną, więc pozbawiłam siebie sporej części frajdy w domyślaniu się kto był zabójcą. Recenzji samej treści nie będę zamieszczać, gdyż takowa pojawiła się już na moim blogu.
Książka przypisana jest do poziomu czwartego - pre-intermediate i okazała się dla mnie zbyt łatwa. Nie doceniam siebie :) Nie poznałam ani jednego nowego słówka, ale za to czytając wszystko ciągiem na pewno ulepszyłam poprawną konstrukcję zdan i pytań, co uważam za obecnie najważniejsze w moim doskonaleniu języka.
Seria tych książeczek zostanie ze mną na dłużej, gdyż mój cel numer 1 na rok 2013 to rozwój intelektualny i zawodowy :) Chciałabym doprowadzić swój angielski do biegłego w piśmie i W SZCZEGÓLNOŚCI w mowie, bo to kuleje zdecydowanie.
PS Do książki dołączona jest płyta, którą tylko przejrzałam. Nie bardzo wiedziałam co i jak, więc czytałam bez niej. Podobno lektor czyta całą treść, choć tej opcji na CD nie mogłam znaleźć. Niedługo biorę się za Sherlocka Holmesa i spróbuję przeczytać go razem z lektorem, co pozwoli mi dodatkowo się osłuchać.
Penguin active reading to znane i lubiane przez nas książki, pisane w języku angielskim, dzięki którym możemy uczyć się angielskiego na 5 poziomach:
1. easystarts 200 słów kluczowych
2. Beginner 300 słów kluczowych
3. Elementary 600 słów kluczowych
4. Pre-Intermediate 1200 słów kluczowych
5. Intermediate 1700 słów kluczowych
To seria cienkich, bogato ilustrowanych książeczek wraz z ćwiczeniami, które pojawiają się co kilka rozdziałów. Często pojawiają się ćwiczenia najbardziej przydatne dla mnie : "Language in use", czyli po prostu gramatyka.
Wybrałam książkę mi znaną, więc pozbawiłam siebie sporej części frajdy w domyślaniu się kto był zabójcą. Recenzji samej treści nie będę zamieszczać, gdyż takowa pojawiła się już na moim blogu.
Książka przypisana jest do poziomu czwartego - pre-intermediate i okazała się dla mnie zbyt łatwa. Nie doceniam siebie :) Nie poznałam ani jednego nowego słówka, ale za to czytając wszystko ciągiem na pewno ulepszyłam poprawną konstrukcję zdan i pytań, co uważam za obecnie najważniejsze w moim doskonaleniu języka.
Seria tych książeczek zostanie ze mną na dłużej, gdyż mój cel numer 1 na rok 2013 to rozwój intelektualny i zawodowy :) Chciałabym doprowadzić swój angielski do biegłego w piśmie i W SZCZEGÓLNOŚCI w mowie, bo to kuleje zdecydowanie.
PS Do książki dołączona jest płyta, którą tylko przejrzałam. Nie bardzo wiedziałam co i jak, więc czytałam bez niej. Podobno lektor czyta całą treść, choć tej opcji na CD nie mogłam znaleźć. Niedługo biorę się za Sherlocka Holmesa i spróbuję przeczytać go razem z lektorem, co pozwoli mi dodatkowo się osłuchać.
Teraz czytam
O mnie
- Agnieszka Binkiewicz
- Prowadzę dwa blogi : jeden o szukaniu złotego środka między zdrowym trybem życia, a sex beer & rock'n'roll, a drugi o zdrowiu... naszej wybraźni, czyli o książkach. Kontakt : binkiewicz.a@wp.pl
Przeczytane
-
►
2012
(17)
- ► października (2)
-
►
2011
(35)
- ► października (3)
-
►
2010
(19)
- ► października (3)
Blogi,które czytam
-
-
-
Pożegnanie?4 lata temu
-
Nowy adres7 lat temu
-
Przeprowadzka7 lat temu
-
Skasowany7 lat temu
-
-
-
-
-
Ransom Riggs "Osobliwy dom pani Peregrine"10 lat temu
-
Destrukcyjna miłość matki do córki10 lat temu
-
"Idiota" Fiodor Dostojewski10 lat temu
-
-
M. Krajewski - W otchłani mroku11 lat temu
-
Pictorial Alphabet – Antonio Basoli12 lat temu
-
-
Kłamstwo na kłamstwie12 lat temu
-
Archipelag odsłona numer 9 !13 lat temu
-
MINUS 4 – KOLIZJA RELOADED15 lat temu
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Labels
- 50 twarzy greya (1)
- Agatha Christie (2)
- armia (1)
- Audrey Hepburn (1)
- Beata Pawlikowska (5)
- Camilla Lackberg (1)
- Carlos Ruiz Zafon (2)
- Charles Bukowski (1)
- Erica spindler (7)
- gen. Polko (1)
- grey (1)
- Henning Mankell (2)
- holocaust (2)
- II RP (3)
- II WŚ (2)
- Jacek Getner (4)
- Jakub Ćwiek (1)
- koty (1)
- Lwów (1)
- Marek Krajewski (1)
- Mario Puzo (1)
- Milan Kundera (1)
- Ojciec chrzestny (1)
- penguin active reading (1)
- piłka nożna (1)
- riko i my (1)
- Roman Polko (1)
- Sharon Osbourne (1)
- Sławomir Koper (3)
- sztuka prostoty (1)
- sztuka zen (1)
- Tess Gerritsen (3)



