14 maja 2010

Ciemność płonie- J.Ćwiek


"Wybrani przez Ciemność nie mają wyboru. Bezpieczne miejsce mogą znaleźć tylko wśród bezdomnych na katowickim dworcu. To właśnie spotkało Natkę – studentkę, która pewnego dnia została napadnięta. Wszyscy tylko patrzyli. Jedynie biednie ubrany starszy mężczyzna przyszedł jej wtedy z pomocą. Dziewczyna chciała mu się odwdzięczyć, a nieświadomie wzięła na siebie cudze przekleństwo."

To moje pierwsze spotkanie z fantastyką (nie licząc Pratchetta, którego nie miałam czasu doczytać do końca). Zdaję sobie sprawę, że powinnam zacząć raczej od Tolkiena, czy Sapkowskiego, ale widząc rzeszę fanów obawiam się troszkę o swoją sesję letnią, więc za tych panów zabiorę się w wakacje. Nigdy bym nie pomyślała, że przeczytam taką książkę. Zawsze, czy to oglądając film, czy czytając, szukam historii, które mogą zdarzyć się naprawdę, a fantastyka oferuje coś ponad, więc nigdy nie była w kręgu moich zainteresowań.
Widząc jednak zachwyty Ukochanego nad tym gatunkiem, postanowiłam zgłębić arkana tego gatunku.

To teraz do rzeczy, czyli do Ćwieka.
Jestem zachwycona tą książką.
Na początku autor dokładnie opisuje samo miejsce akcji, czyli katowicki dworzec i jego "mieszkańców". Jednak nie mieszkają tam z powodu swojego pijaństwa, a z powodu Ciemności, przed którą mogą się schronić tylko w tym miejscu. Po zmroku muszą być na dworcu, aby nie strawiła ich swoimi płomieniami.

Opisy były tak realistyczne, że czułam się, jakbym siedziała na dworcu z bezdomnymi.
Bardzo polecam, a jak tylko ujrzę na bibliotecznej półce "Gotuj z papieżem", to chętnie sobie pogotuję, bo pióro tego pana mnie zachwyciło i nie mam najmniejszej ochoty poprzestać na tej jednej książce.

2 komentarze:

Futbolowa pisze...

Cóż... Odnośnie samej fantastyki mam podobne odczucia co Ty, przed lekturą tejże książki. Również zamierzam się któregoś dnia przełamać, ale zobaczymy, jak to wyjdzie :)

Lili pisze...

Ja przygodę z fantastyką zaczęłam od Sapkowskiego właśnie, a było to jakieś dziesięć lat temu, i od tamtej pory to jeden z moich ulubionych gatunków. Tyle że wybredna jestem i nie wszystko trafia w mój gust. O panu Ćwieku słyszałam niejedną pochlebną opinię i chyba skuszę się w końcu na zakup...

Prześlij komentarz