11 lutego 2011

Blondynka w Tanzanii - B.Pawlikowska


Wczoraj okazało się, że niestety błogie lenistwo w ferie nie będzie mi dane, gdyż poprawka egzaminu, którego nie zdałam jest w pierwszy dzień nowego semestru. Żeby się zrelaksować postanowiłam "wybrać się" do Tanzanii z Beatą Pawlikowską.

Seria National Geographic "Blondynka w.." to małe 100- stronicowe książeczki, pełne pięknych zdjęć i krótkich opowiastek z podróży do Tanzanii, Tybetu, Brazylii, a już niedługo ukażą się dzienniczki z Peru, Sri Lanki, Indii, Meksyku, Kambodży i Amazonii.

Czytania nie jest zbyt wiele - ot, godzina, ale po pełnych wrażeń dwóch tygodniach to najlepsze, co możemy sobie zaserwować - zdjęcia przeróżnych zwierząt (poza słoniami i lwami widziałam też koby, dzioborożce i impale, o których istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia), a także malownicze opisy przyrody.
Czy wiedzieliście, że najgroźniejszym zwierzęciem sawanny jest hipopotam? To słodkie zwierzątko, które sobie leży w zoo potrafi wywrócić łódkę z ludźmi i rozszarpać ich kłami na strzępy.

Polecam te serię. Jest ładnie wydana w postaci niewielkich książeczek w cenie 12,99, a w zatłoczonym MPK szybko przenosi w inny świat. Bo "Afryka jest spokojnym trwaniem. Odwiecznym naturalnym cyklem życia, które odbywa się bez odniesień do kalendarza, zegarów ani budzików".

4 komentarze:

toska82 pisze...

Widziałam ostatnio tą serię i jakoś nie mogłam się zdecydować czy wziąć, boje się że będę ją porównywać do książek jej męża i tak nie wiem :)

Aspartate pisze...

Jej męża jako człowieka nie znoszę, ją wręcz przeciwnie, więc nie mam takiego problemu :) Książki obojga są inne, więc nie ma obaw.

Sara Deever pisze...

Książki z cyklu "Blondynka w.. ", jeżeli chodzi tylko o wyprawy w dżungli bardzo lubię. Ostatnio myśląc, że to znowu opowieść z podróży kupiłam "W dżungli samotności" doszłam do 100 strony i odłożyłam. Jest to poradnik, jak ktoś lubi takie rzeczy to może i się spodoba, ale ja za poradnikami nigdy nie przepadałam.

Myślałam , że ona nie ma męża. Chodzi o Cejrowskiego?

Pozdrawiam i życzę szczęścia na egzaminie :)

Aspartate pisze...

Tak, chodzi o Cejrowskiego. On do niedawna ciągle mówił, że to jego żona, bo co Bóg złączył... ble ble ble. Ciekawy ten ich związek. A on z kolei w wywiadzie mówiła, że to nie mogło się udać, bo oni się nie lubili, rywalizowali ze sobą.

Prześlij komentarz