
"Samolot, którym państwo Harvey odlatywali z Londynu do Australii, był opóźniony. Dlatego Sam Harvey, komisarz Scotland Yardu, zdecydował się pożegnać rodziców na lotnisku i wracać do domu. Nie mógł przecież wiedzieć, że kilka godzin później biała furgonetka z Jasonem Harveyem i jego żoną będzie miała wypadek."
Pomysł na fabułę tym razem nie zachwycił mnie jakoś szczególnie,jednakże miło się czytało.Ciągle coś się dzieje (jak to u Durbridge'a bywa) i nie można się znudzić w połowie.
0 komentarze:
Prześlij komentarz